6 rzeczy, które musisz wiedzieć robiąc instalację elektryczną w domu.

Dziś opiszę kilka rzeczy, które warto wiedzieć zanim zaczniesz robić instalację elektryczną. Budując dom musisz przemyśleć setki spraw oraz podjąć tysiące decyzji. Część osób ma wizję, ale nie ma wiedzy na temat budowy, inni mają wiedzę, ale nie mają wizji. W budowę zamieszana jest jeszcze rodzina, projektant i mnóstwo doradców wśród znajomych.

Taka budowa to również ciągłe negocjacje i spory z drugą połówką. Jaki projekt, jaki układ, jaki kolor, jaki rodzaj płytek, ścian, farb, mebli etc. istny koszmar J. Często zajmujemy się rozmyślaniem jakie płytki wybrać, a naszej uwadze kryje się fakt użyteczności.

Myślisz, że jeżeli zlecisz instalacje wodno-kanalizacyjną, grzewczą czy elektryczną fachowej firmie to oni będą za Ciebie myśleć. Niestety nie. Mimo tego, że ktoś fachowo wykonuje swoją pracę często efekt nie jest taki jakbyśmy chcieli.

Dzieje się tak między innymi dlatego, że fachowcy nie czytają w Twoich myślach. Oni nie wiedzą czego Ty chcesz, a Ty nie mając wiedzy specjalistycznej nie wiesz o co konkretnie zapytać lub jakie rozwiązanie dla Ciebie będzie korzystniejsze. Barierą komunikacyjną jest to, że specjalista mówi żargonem i myśli, że Ty go rozumiesz, a Ty nie chcesz się przyznać, że czegoś nie wiesz i tylko przytakujesz: „taaak, robimy jak Pan mówi”, bo w pełni mu ufasz i wierzysz w jego profesjonalizm.

Podobny problem wychodzi, gdy ślepo wierzymy w wizję projektanta czy projektantki. Oni mogą narysować w programie dosłownie wszystko. Praktyka jednak pokazuje, że albo coś jest nieużyteczne, albo bardzo ciężko wykonalne, co wiąże się z dodatkowymi kosztami dla Ciebie. Każdą koncepcję należy, więc przedyskutować również na linii projektant-wykonawca i rozważyć za i przeciw, oraz jak dane rozwiązanie wpłynie na użyteczność, czas realizacji oraz koszty.

Nasza działka to elektryka, a w zasadzie wszystko co jest związane z prądem , więc postaram się rozwiać wszelkie Twoje wątpliwości w tym zakresie.

Podstawa, czyli rozdzielnia główna i okablowanie.

W tym miejscu nie ma wielkiej filozofii, każda budowa wygląda podobnie i potrzebujemy mniej więcej te same bezpieczniki, wyłączniki różnicowo-prądowe, kontrolki faz etc. Na tym etapie należy jednak przemyśleć czy nie scentralizować sterowania rolet i oświetlenia właśnie w rozdzielni.

W takiej tablicy możesz na szynie, obok wyłączników nadprądowych(bezpieczników) zamontować sterowanie np. do rolet, lub zasilacze niskonapięciowe do oświetlenia LED w całym domu.

Zaletą jest to, że podczas awarii jakiegokolwiek systemu przyczyny będziesz szukał w jednym miejscu, a elektryk, który przyjedzie na interwencję nie będzie chodził z drabiną po całym domy tylko zacznie od Twojego centrum dowodzenia.

Wadą jest to, że zużyjemy więcej przewodów, bo wszystko musimy sprowadzić do rozdzielni głównej. Sama rozdzielnia musi być zdecydowanie większa, a urządzenia takie jak np. zasilacze na szynę DIN do oświetlenia LED są o wiele droższe niżeli standardowe.

Osprzęt elektroinstalacyjny – gniazda i łączniki

Wiadomo, że w każdym domu musimy mieć gniazdka i włączniki do światła, niemniej niektóre projekty bardzo przeszacowują realne zapotrzebowanie. W tym miejscu chciałem zwrócić uwagę na koszty związane z osprzętem.

W każdym pomieszczeniu mamy włącznik do światła i kilka gniazdek. Przeważnie gniazdka są na trzech ścianach w każdym pomieszczeniu. Zamiast jednak zakładać czterokrotne puszki, a w tym gniazda pojedyncze, warto instalować podwójną puszkę i  gniazda podwójne. Sumarycznie będzie tyle samo gniazd, a ten zabieg już znacznie zmniejszy koszty osprzętu.

Najdroższym jednak rozwiązaniem są gniazda telewizyjne i teleinformatyczne. Klienci często nie wiedzą jeszcze gdzie będzie stał czy wisiał telewizor, gdzie postawią router, komputer etc.

Gniazda RTV/SAT kosztują od kilkudziesięciu złotych do ponad stu, warto więc przemyśleć wcześniej gdzie będzie telewizor. Rozsądnym rozwiązaniem w takiej sytuacji jest doprowadzenie samego przewodu antenowego do każdego pomieszczenia, a tam zaślepienie gniazda, które może być przeniesione później z innego miejsca lub dokupione w przyszłości.

Ceny pojedynczych gniazdek oscylują od siedmiu do trzydziestu złotych. Jeżeli zdecydujemy się na nowoczesne rozwiązania z ramkami szklanymi lub stalowymi to cena gniazdka wzrośnie nawet do stu złotych. W niewielkim domu jednorodzinnym możemy mieć około stu takich punktów(łącznik, gniazdo, RTV, dzwonek) co daje widełki cenowe od 700zł nawet do 10000zł.

Zauważ jednak, że większość gniazd pochowanych jest za szafami, za sofą, między fotelami. Pytanie czy warto przepłacać, gdy można to zrobić inaczej, taniej.

Wszystko oczywiście zależy od wielkości portfela, od tego czy przywiązujemy wagę do takich rzeczy oraz od naszych priorytetów. Staram się tylko opisać miejsca gdzie można sporo zaoszczędzić.

Dzwonek, a raczej wideodomofon

Coraz częściej użytkownicy rezygnują z klasycznego dzwonka na rzecz właśnie wideodomofonu. Warto jednak przemyśleć to, jaki wybrać. Czy zależy nam na szyfratorze, czyli klawiaturze przy furtce, która będzie się otwierać po wpisaniu kodu, czy chcemy rozbudować wideodomofon o dodatkowe kamery, aby mieć pełny obraz tego kto stoi pod domem, czy pod bramą?

Takie drobne niuanse zazwyczaj łączą się z tym, że należy poprowadzić dodatkowe przewody do słupka, bramy czy miejsc gdzie chcemy zainstalować kamery. Jeżeli parkujesz samochód przed domem może warto by pomyśleć nad dodatkowymi kamerami.

Wykonując badanie własnych potrzeb przed instalacją, otwieramy sobie furtkę na rozbudowę systemów i automatyki w późniejszym czasie.

SSWiN – system alarmowy

Wiele osób bagatelizuje możliwość włamania w ich domu. Twierdzą, że u nich nie ma kosztowności, a przy wykańczaniu domu jest tyle wydatków, że system alarmowy uznają za zbędny wydatek. Inni z kolei instalują rozbudowany system alarmowy, ale nie podpisują umowy z firmą ochroniarską, bo to już za wiele, aby płacić dodatkowy abonament.

Podstawowy system alarmowy w niewielkim domu jednorodzinnym to koszt rzędu tysiąca pięciuset złotych wraz z montażem. To naprawdę bardzo mało porównując z setkami tysięcy złotych potrzebnych na budowę. Alarm można oczywiście rozbudować między innymi o czujniki czadu, dymu, o sterowanie rolet czy powiadomienie SMS.

I tu znowu należy się zastanowić czy zastosować sterowanie rolet radiowe, manualne czy właśnie poprzez alarm. Możemy jednym kliknięciem pilota uzbroić alarm i zamknąć wszystkie rolety w domu, gdy gdzieś wyjeżdżamy. Możemy podzielić alarm na strefy, gdy śpimy na piętrze, czujki na parterze będą uzbrojone lub odwrotnie.

W zależności od naszych potrzeb, a z drugiej strony realnych korzyści możemy rozbudować taki system. Weźmy na przykład powiadomienie SMS. Gdy tylko alarm się załączy, zostanie sabotowany lub zabraknie prądu w domu system powiadomi Cię o tym fakcie SMSem.

Czy to jest jednak takie WOW?

Pomyśl sobie, że jesteś na drugim końcu miasta, kraju czy nawet świata. Jest godzina nocna i dostajesz powiadomienie SMS. Jesteś na wakacjach, weselu czy w każdej innej sytuacji. Nie jesteś w stanie w ogóle, albo przynajmniej szybko dostać się do domu. Głowisz się, co się dzieje, czy ktoś się włamał, czy właśnie wynoszą Ci dorobek życia etc. Możesz zadzwonić do sąsiada, ale czy on będzie się narażał, aby w nocy iść samemu sprawdzić, co się dzieje u Ciebie w domu?

Prawda jest taka, że sam alarm nie chroni Cię przed niczym, a powiadomienie SMS może tylko wzbudzić w tobie mnóstwo negatywnych i niepotrzebnych emocji.

Zatem w mojej ocenie lepszym rozwiązaniem jest podpisanie umowy z firmą ochroniarską, która się zajmie Twoim domem w takich sytuacjach. Podczas alarmu firma dostaje powiadomienie, a nie ty. Patrol interwencyjny jedzie na miejsce, gdzie często okazuje się, że to fałszywy alarm, bo nie zamknąłeś okna, kot wszedł Ci do domu etc. Po takiej sytuacji dostaniesz rano tylko raport, że taka sytuacja miała miejsce i masz spokój. Jeżeli wzbudzenie alarmu będzie zasadne to patrol zainterweniuje i wezwie policję.

CCTV, czyli monitoring

Jak pisałem wyżej, że alarm Cię nie ochroni przed niczym z kamerami jest tak samo. Warto je mieć, ale nie pokładać nadziei, że rozwiążą wszelkie kryminalne zagadki. Niezależnie od tego czy kamera ma 1MPx czy 5MPx gdy jest źle ustawiona nie zda egzaminu.

Aby monitoring był skuteczny, kamery powinny obejmować cały obiekt zarówno wewnątrz jak i poza ogrodzeniem, a każda kamera powinna widzieć przynajmniej jedną inną kamerę.

Dlaczego to takie ważne?

Zdarzają się sytuacje, że źle założone lub za mała ilość kamer powoduje, że same kamery stają się łupem. Każda kamera ma strefę gdzie „nie widzi”. Jeżeli inna kamera nie widzi drugiej to złodziej może zajść kamerę od drugiej strony i po prostu ją odciąć i ukraść. Kamery nie są ciężkie, elewacje są pokryte styropianem, więc najczęściej kamera jest mocowana na ślimakach do styropianu. To sprawia, że jednym ruchem można ją wyrwać i odciąć kabel.

Odcięty kabel pod styropianem to dodatkowy problem, bo nie można już zamocować nowej kamery w to miejsce, ponieważ kabel jest za krótki. To sytuacje autentyczne.

Jeżeli zamocujemy kamerę za nisko, to będzie łatwym łupem dla złodzieja. Jeżeli zamocujemy ją za wysoko np. na 4 metrach to każda osoba, która będzie miała czapkę z daszkiem będzie nie do rozpoznania. Duży kąt nie pozwoli również na odczytanie rejestracji samochodowej czy jakichś napisów.

Warto, więc zastosować niektóre kamery niżej, które obejmą napisy, numery rejestracyjne i twarze, ale zakotwić je do ściany, a nie do samego styropianu. Jeżeli jednak montujemy kamery na większych wysokościach trzeba uwzględnić odpowiedni promiennik, czyli długość strumienia podczerwieni lub dobrze oświetlić dany ogród czy plac.

Oświetlenie

Od kilku lat panuje moda na oświetlenie LED, co rzeczywiście ma swoje uzasadnienie w energooszczędności. Spotkałem się jednak z opiniami, że w domu i tak zużywamy mnóstwo prądu, co widać po rachunkach – że te Ledy chyba nic nie dają.

Gwoli wyjaśnienia. Oświetlenie LED ma kilkukrotnie lepszą efektywność niżeli tradycyjne żarówki. To jest fakt niepodważalny, ale naszej uwadze umknęło coś innego.

Kilka lat temu klasycznym oświetleniem był żyrandol, lampa lub kinkiet z jedną lub dwiema żarówkami. W większych pomieszczeniach stosowało się żyrandol z sześcioma czy ośmioma żarówkami świeczkowymi na mały gwint.

Zostawiając ten układ i zamieniając tylko żarówki rzeczywiście możemy zredukować zużycie niemalże dziesięciokrotnie. Problem jednak tkwi w tym, że obecne trendy wymuszają podświetlenie wszystkiego, dosłownie wszystkiego. Oświetlamy półki, gzymsy, sufity podwieszane. Oświetlamy szafy w środku, łóżko w sypialni pod spodem, szafki w kuchni na górze, na dole i w środku. Świecą nam schody, kwiaty, rybki, po prostu wszystko.

To właśnie wpływa na to, że mimo mniejszego zużycia nasze zapotrzebowanie drastycznie wzrosło. Chcąc w domu wykonać takie oświetlenie musimy również przemyśleć wiele wątków. Mnogość rodzajów, kolorów, sterowników i możliwości oświetlenia LED jest powalająca, dlatego tu koniecznie należy przemyśleć to wcześniej.

Większość oświetlenie robi się obecnie na taśmach LED, które wymagają niskiego napięcia. Najczęściej jest to 12V. Każde miejsce, które chcemy oświetlić powinno mieć doprowadzony przewód oraz miejsce na zasilacz, o ile nie przewidzieliśmy go w rozdzielni głównej.

Jeżeli chcesz zastosować klasyczne oświetlenie należy doprowadzić przewód dwużyłowy. Z doświadczenia jednak wiem, że klienci coraz częściej decydują się na taśmy wielokolorowe RGB i RGBW lub tzw. bikolorowe, czyli ciepło-zimne. Taśmy RGB wymagają czterożyłowego przewodu, taśmy RGBW pięciożyłowego, a ciepło-zimne trzyżyłowego. Jeżeli nie doprowadzimy odpowiedniego kabla przed tynkowaniem czy gipsowaniem nie będziemy mieć już możliwości zastosowanie taśmy, która potrzebuje więcej żył.

Należy również pamiętać, że duże powierzchnie wymagają długich odcinków taśm LED. To wiąże się z prowadzeniem przewodów o większych przekrojach, zastosowaniu wzmacniaczy i zasilaczy o wysokiej mocy. Im mocniejszy zasilacz tym większy jest jego gabaryt i należy przeznaczyć większą skrzynkę rewizyjną. Dodatkowo w przypadku zasilaczy powyżej 200Watt często wyposażone są one w dodatkowe chłodzenie w postaci wentylatora, który niestety huczy, a to może przeszkadzać przy wieczornym wypoczynku.

Każdy etap budowy i remontu to setki dylematów i decyzji do podjęcia. Mam nadzieję, że choć część z Twoich problemów rozjaśni się przez ten artykuł. Większość informacji to niestety tylko śladowe ilości, bo sprawa takich instalacji wymaga projektu konkretnego obiektu, domu. Nie mniej chciałem Ci pokazać, jak wiele rzeczy należy przemyśleć, aby później Twój dom był wygodny i funkcjonalny. „Bajery” mają pomagać nam w życiu i je upraszczać, a nie stwarzać problemy, których nie umiemy rozwiązać, bo fachowiec, który to instalował już nie pracuje, albo wyjechał za granicę.

Chciałbym, aby ten artykuł był dla Ciebie wsparciem przy budowie, a jeżeli potrzebujesz więcej informacji to jestem do Twoje dyspozycji. Pytania możesz również zadawać w komentarzach, ponieważ jeżeli napotkałeś na jakiś problem do rozwiązania to istnieje duże prawdopodobieństwo, że nie Ty jeden się z tym borykasz. Nasza korespondencja może pomóc większej ilości osób.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*